Menu

Krzycho Psycho – czyli jak nie powinno się jeździć Żukiem

30 listopada 2017 - Finanse i gospodarka
Krzycho Psycho – czyli jak nie powinno się jeździć Żukiem

Dwadzieścia lat temu miała miejsca tragedia na drodze krajowej 43 między Wieluniem a Częstochową. Właśnie wtedy chory psychicznie kierowca Żuka pracujący w pralni chemicznej Krzysztof J. nazwany później przez media jako „Krzycho Psycho” rozjechał dwadzieścia osiem młodych dzików. W tamtym okresie w Polsce badania psychologiczne dla kierowców stały się niezwykle ważnym tematem dyskusji. Czy dziś przeszło dwie dekady po tej tragedii społeczeństwo nadal uważa, że psychotesty dla zawodowych kierowców są istotne?

Dramat na drodze

W połowie sierpnia 1997 roku pędzący po drodze krajowej numer 43 kierowca Żuka rozjechał 28 młodych dzików. Jego samochód przetrwał te kolizje. Sprawca zdarzenia został jednak zatrzymany przed wjazdem do Częstochowy. Policjanci nie mogli uwierzyć w to co zobaczyli i co usłyszeli. Kierujący pojazdem Krzysztof J. powiedział, że całe wydarzenie wcześniej zaplanował.

Kulawe prawo

Krzysztof J. został przewieziony szybko do aresztu gdyż zostały mu postawione zarzuty prokuratorskie. Przyznano mu w tym czasie młodego obrońcę Mecenasa Krzysztofa Bońkę, który sprawił, że sprawca zabójstwa dzików wyszedł szybko na wolność. Krzysztof J. w następnych miesiącach był postrachem szos w województwie częstochowskim.

Nienawiść do zwierząt

Nikt tak naprawdę do dziś nie wie skąd u kierowcy wystąpiła tak wielka nienawiść do zwierzyny. Od września do grudnia 1997 roku rozjechał on jeszcze kilkadziesiąt dzików, borsuków, saren i innych gatunków leśnych.

Tragedia przed gwiazdką

23 grudnia 1997 roku przed wigilią świąt Bożego Narodzenia Krzysztof J. jak w transie rozjeżdżał kolejne zwierzęta. Tym razem wydarzyła się prawdziwa tragedia. Krzysztof J. przejechał dziecko ubrane w brązową kurtkę puchową. Szczęście w nieszczęściu dziecko przeżyło i po kilkunastu tygodniach wyszło zdrowe ze szpitala z nogą w gipsie. Krzysztof J. zbiegł z miejsca wypadku i nie został nigdy odnaleziony, choć w późniejszym czasie zdarzały się podobne zabójstwa dzików i borsuków na terenie całego kraju. Zdaniem psychologów już po pierwszym zatrzymaniu przez policję powinny zostać mu odebrane uprawnienia do kierowania pojazdem oraz powinien zostać umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Może wtedy uniknęlibyśmy tej tragedii. Dziś aby zostać kierowcą zawodowym trzeba przejść psychotesty, który już chyba nikogo nie dziwą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *