Menu

Jak Remigiusz Ogrodowski stał się ogrodnikiem słów

29 grudnia 2017 - Finanse i gospodarka
Jak Remigiusz Ogrodowski stał się ogrodnikiem słów

Remigiusz Ogrodowski to trzydziestoczteroletni poeta z wielkopolskiego Budzynia. Postać ta znana jest głównie lokalnie z tego, że jego ośrodek agroturystyczny to miejsce, w którym wypoczywają mieszkańcy Poznania po trudach pracy. Dziś opowiemy historię jego życia.

Niedoceniany rzemieślnik

Remigiusz po ukończeniu zasadniczej szkoły zawodowej w Szamotułach otworzył zakład rzemieślniczy w Nowym Tomyślu, gdzie zajmował się wywarzaniem koszy z wikliny. Po początkowych sukcesach biznesowych jego firma zaczęła podupadać, ze względu na konkurencję w postaci sklepów wielkopowierzchniowych. Markety zaczęły sprzedawać wyroby z chińskiej wikliny. Remigiusz nie był w stanie konkurować z ich cenami. Niedługo później zamknął on swój przybytek i przeprowadził się do rodzinnego Budzynia.

Przez pierwsze lata…

Początkowo na ojcowiźnie ciężko było mu się odnaleźć. Powodów było kilka, jednak najważniejszym z nich był brak praktycznego fachu w ręku poza wspomnianym wikliniarstwem. Jak wspomina żona Remigiusza, Jagoda Ogrodowska – „w tamtych czasach ciężko nam było: mąż nie pracował, teściowie byli chorzy a dla nas i naszych dzieci luksusem była kartoflanka ze szpyrkami”. Dopiero dotarcie na finansowe dno sprawiło, że głowa rodziny postawiła wszystko na jedną kartę i postanowiła zawalczyć o coś lepszego w życiu niż obrywki boczku i garść ziemniaków.

„Już nie będzie więcej tłustych szpyrek

i kartofli podgniłych na stole naszym

teraz gospód naszych prowodyrek

Ja Remigiusz sercem, duchem waszym”

fragment wiersza „dla Jagody i mej dziatwy” z Tomu Budzyniowe Góry II

Kariera poety

Remigiusz mimo braku matury zawsze przejawiał zdolności artystyczne. W podstawówce zagrał filar pod balkonem Julii w sztuce Szekspira pt. „Romeo i Julia”, a podczas pierwszej komunii świętej recytował wiersz dla biskupa płockiego.Potem jego talent był skrywany przez ponad dekadę. Podczas permanentnej depresji Remigiusz postanowił spisać swoje uczucia na kartce papieru. Te notatki doprowadziły do wydania jego pierwszego tomu poezji pt. Budzyniowe Góry I, który sprzedał się w przeszło 250 000 egzemplarzach. Poezja wyciągnęła go z dołka.

Agroturystyczna inspiracja

Dziś Remigiusz za zarobione pieniądze wybudował w Budzyniu gospodarstwo agroturystyczne z przepięknym ogrodem. Jest top dziś cel wielu turystów z całej Wielkopolski pragnących choć na chwilę odetchnąć. Mieszka tam ze swoją żoną Jagodą oraz dziećmi. Uwielbia poranne spacery po swojej posesji, kiedy wącha młode bazie czy witki dzikiej róży. Często również, kiedy szuka inspiracji na kolejne wiersze rozbija swój namiot wodoodporny i zaszywa się w nim na kilka dni rozmyślając o wszystkim co wokół niego.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *