Menu

Manfred Kaiser – człowiek z foliowym workiem

10 stycznia 2018 - Reklama
Manfred Kaiser – człowiek z foliowym workiem

Wczoraj dowiedzieliśmy się niezwykle smutnej rzeczy. Około południa nasza redakcja została poinformowana o śmierci Manfreda Kaisera. W imieniu całej redakcji oraz osób współpracujących z nami pragniemy złożyć szczere wyrazy współczucia całej rodzinie Manfreda jak i jego przyjaciołom.

Trzmiel był na posterunku

Nasz znamienity reporter Tymoteusz Trzmiel tego dnia zastępował naszą menadżer obsługi klienta Halinę Grużdzak, która tego dnia musiała zaopiekować się chorym psem sąsiadki. Dzień był spokojny i Tymek właściwie nie miał żadnych telefonów, aż do południa… Kiedy odebrał telefon cała redakcja wiedziała, że wydarzyło się coś bardzo przykrego. Twarz Trzmiela nienaturalnie pobladła, jego włosy stanęły mu dęba, nozdrza się wyraźnie rozsunęły, a on sam zaczął dukać sylaby sformułowania „to niemożliwe”. Kiedy odłożył telefon powiedział jedynie:

Manfred Kaiser nie żyje, zmarł w pensjonacie w Mielcu na zawał serca

Po wypowiedzeniu tych słów Tymoteusz wybiegł szybko do łazienki i nie wyszedł już z niej do końca. Manfred był dla niego kimś więcej niż kolegą. To właśnie Kaiser pomógł Tymoteuszowi wyjść z problemów finansowych i znaleźć pracę w dziennikarstwie. W tym momencie Trzmiel zdał sobie sprawę, że odszedł jego anioł stróż.

Folia opakowaniowa

Kiedy Kaiser skończył 16 lat zaczął aktywnie udzielać się w Mniejszości Niemieckiej. Aby być bliżej trzonu tej organizacji przeprowadził się nawet z rodzinnego Mielca na Opolszcyznę, gdzie jak wiadomo nie od dziś polskich Niemców jest wielu. Manfred był przeciwnikiem doktryny mówiącej, że polski Niemiec równa się żywemu trupowi – czyli ani nie żyje, ani nie gnije”. Manfred opowiadał się za tym aby każda mniejszość dbała o pamięć o swoim pochodzeniu jednak starała się asymilować z tubylcami. Jako rewizjonista odrzucał także pełny patriotyzm na rzecz przywiązania do regionu zamieszkania. Pisał o tym więcej w kontrowersyjnej książce „Dmuchane łabędzie w Rodezji grasują”.

polski Niemiec równa się żywemu trupowi – czyli ani nie żyje, ani nie gnije”

Książka o Łabędziach jest do dziś jedną z ważniejszych pozycji należących do realizmu magicznego na świecie. W tym nieco groteskowym utworze Kasier opisywał próby przejęcia władzy i wprowadzeniu nowego porządku w Rodezji przez dmuchane łabędzie. Utwór ten ma za zadanie pokazanie sytuacji, w której pójście na pewne ustępstwa może zakończyć się nawet dyktaturą stworzeń wykonanych z folii opakowaniowej.

Jego foliowy partner

Podczas promocji książki w 1993 roku, Manfred Kaiser przybył na spotkanie z czytelnikami z torbą foliową. Na tym worku foliowym widniał napis „Kaiser’s”. Pisarz wytłumaczył wtedy, że po napisaniu swojej książki, chciał przestrzec ludzi przed negatywnym wpływem „foliowego rasizmu” dlatego wbrew opiniom społecznym postanowił wziąć ślub z reklamówką. Dla niektórych krytyków był to jedynie żart i forma happeningu. W tym czasie znany polski happener – Papierówka (o którym pisaliśmy także niedawno), wielokrotnie w swoich wystąpieniach demonizował Manfreda mówiąc o nim, że jest „foliowym szarlatanem”, dla którego ważniejsze są worki foliowe od ludzi. Manfred nie przejmował się nagonką społeczną na swoją osobą i przetrwał w szczęśliwym związku z workiem foliowym prawie ćwierć wieku.

Na zawsze w naszej pamięci

Manfred Kaiser był przyjacielem naszej redakcji oraz jednym z jej pomysłodawców. Manfredzie jeżeli nas słyszysz – to chcemy podziękować Ci za wszystko co nam dałeś. Obiecujemy, że zadbamy o Twoją foliową partnerkę, a wspomnienie o Twojej osobie będzie trwało w naszych myślach, słowach i tekstach. W najbliższym czasie opublikujemy szerszą biografię tego zasłużonego człowieka. O Manfredzie można dowiedzieć się więcej tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *