Menu

Jak uciec od miejskiego zgiełku?

16 września 2018 - Budownictwo
Jak uciec od miejskiego zgiełku?

Dzisiejsze życie niesie wiele trudności, stawiając nierzadko człowieka w niekorzystnym położeniu. Miejska „dżungla”, choć ma swoje plusy, w żadnym momencie nie zastąpi spokoju, jaki gwarantuje obcowanie w mniejszej społeczności. Czyste powietrze, nierzadko piękne otoczenie łona natury, mniejszy hałas oraz życie bez pośpiechu to kolejne superlatywy, jakie wiążą się z ucieczką od miasta. Jeśli szukasz dla siebie właśnie takiego scenariusza, powinieneś skierować swój wzrok na nowe domy w Koninku.

Przestrzeń wszechobecna

Jeśli życie w wielkomiejskim bloku na przestrzeni 50 metrów kwadratowych Cię męczy, wybierz mniejszą miejscowość. Znajdziesz tam miejsce – dla Ciebie, Twojego psa, Twoich dzieci. Między Tobą a Twoimi denerwującymi sąsiadami odnajdziesz upragnioną przestrzeń. Życie w bloku to swego rodzaju ograniczenie. Dzieci i pies mają nikły kontakt z dobrem, jaki gwarantuje natura. Poza miastem podwórko urasta do niewyobrażalnych rozmiarów. Bieganie, kopanie piłki i jazda na rowerze stają się normą, a jazda na sankach i budowa bałwana na świeżym śniegu, który nie został zdeptany, to nieskrywana przyjemność. W rzeczywistości możesz identyfikować konstelacje, ponieważ każdego wieczoru widzisz ich wiele. Zafascynować może Cię o wiele więcej interesujących zwierząt, od kury, przez konia, na rybach kończąc.

Koniec z transportem publicznym

Nie jesteś zależny od transportu publicznego. Nie musisz przeciskać się na zatłoczonym wagonie metra tylko po to, by znaleźć się zmiażdżonym obok kogoś, kto nie pachnie świeżością lub atakuje Cię łokciem. Nie spóźniłeś się, ponieważ nastąpiło opóźnienie pociągu, a jakiś głos przypominający robota nie opowiada w kółko przez głośnik. Możesz prowadzić sam, własnym samochodem, gdzie chcesz i kiedy chcesz. Nawet jeśli nie ma ruchu (a poza miastem nie ma go zbyt wiele), masz kontrolę nad własnym czasem i masz dużą możliwość (darmowego) parkingu.

Dołącz do lokalnej społeczności

Prywatność będzie trudna do utrzymania, choć niekoniecznie musi być to minusem. W mieście ludzie nie dbają o to, czy lubisz spacerować ze swoim wężem, lubisz nosić mini-spódnice w chłodniejsze dni, czy śpiewać „Jestem z miasta”.  W mniejszej miejscowości ludzie połączeni są specyficzną więzią, a wyjście z domu wcale nie musi kojarzyć się z niepewnością, bo straż „sąsiedzka” czuwa…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *